Przysłowia zaczynające się na S-Ż


Z rybaka, myśliwego, młynarza nie będzie dobrego gospodarza.

Z solą i żartami nie można przesadzać.

Z tłustego mięsa tłusta polewka.

Z tonącego okrętu pierwsze uciekają szczury.

Z tym rad mieszka kot w zagrodzie, kto mu się da polizać po brodzie.

Z ubioru cię sądzą, z rozumu poważają.

Z uczynku, nie ze słów, dobrego poznają.

Z wiatrem na wyścigi złe nowiny chadzają.

Z wielkiego pośpiechu narobisz waść śmiechu.

Z wielkiej chmury mały deszcz bywa,

Z wielkimi panami niebezpiecznie wiśnie jadać, bo pestki między oczy rzucają.

Z wilka nie będzie baranina, ani z psa słonina.

Z wilka nie uczynisz barana.

Z wiosną nad sną nadzieje rosną.

Zwyczaj za prawo stoi.

Żadna praca nie hańbi.

Żak, co się uczy bez księgi, nie będzie to doktor tęgi.

Żmija ładna, ale kąsa.

Żona bez dzieci jak bez ryby sieci.

Żona ładna zawsze zdradna.

Żona młoda to bystra woda.



2021