Przysłowia zaczynające się na S-Ż


W kwietniu posuszą, nic z ziemi się nie rusza.

W listopadzie grzmi, chłop o wiośnie śni

W listopadzie grzmi, rolnik dobrze śpi.

Własne uowno nie śmierdzi.

Własny domek milszy niż cudze pałace.

Włocławek księżmi bogaty.

W małym ciele wielki duch.

W  marcu jak w garncu.

W  mętnej wodzie dobrze ryby łowić.

W  miłości nie ma starości.

W nieszczęściu i szczęście bywa.

W nieszczęściu przyjaciela poznasz.

W nocy gody, we dnie głody, kto się żeni dla urody.

W  nocy wszystkie koty czarne.

Wolę tu być pierwszy niż w Rzymie ostatni

Wolnoć Tomku w swoim domku.

Wolność bez prawa, szalonych zabawa.

W paść z deszczu pod rynnę.

W  październiku jak liście z drzew nie spadają, będzie tęga i ostra zima.

W pierwszym tygodniu grudnia gdy pogoda stalą, będzie zima długo biała.

W Polszcze złota wolność pewnych reguł strzeż: chłopa na pal, panu nic, a szlachcica na 

wieżę.



2021